KIEDY ZACZĄĆ BIEGAĆ?

Kiedy najlepiej zacząć przygodę z bieganiem? Często zadawałam sobie takie pytanie… Pewnie wiosną, kiedy jest na dworze słonecznie, wszystko kwitnie, kusi do ruszenia się z miejsca, zachęca wonią kwiatów i zielenią traw… Tylko w te piękne dni…Będzie przyjemniej, bez deszczu, wiatru, mrozu… Hmmm. Rozmyślania trwały. W końcu przestałam pytać samej siebie ( zwłaszcza, że dziwnym trafem pytanie padało w dość dużej odległości od wiosny… )

I przyszedł taki dzień. Po prostu. Wpisałam w google tekst „jak zacząć biegać?”. I zaczęłam moją przygodę z tym sportem… W listopadzie… Późną jesienią. A właściwie wczesną zimą. Trochę jak wariatka 😛 Przeczytałam artykuł, ubrałam sportowe buty, legginsy, kurtkę. Wyszłam na dwór i wystartowałam zgodnie z planem treningowym. Natychmiast! Bynajmniej w niewiosenną aurę…

Pogoda początkowo sprzyjała, ale zdarzały i zdarzają się dni dmącego wiatru, sypiącego śniegu, -15 stopniowego mrozu, błota zmieszanego z śniegiem i piaskiem… I okazało się, że się da. Że to nie jest żaden problem! Jeśli pioruny nie walą Ci prosto w łeb, a ulewa nie porywa Cię wraz z kałużami – da się! Wszystko kwestia odpowiedniego nastawienia, wiatroszczelnej i deszczoszczelnej kurtki i termoaktywnych gaci 😉

Nie jestem doświadczoną superbiegaczką, ale czuję, że już odrobinkę przeżyłam. Już wiem, jak najlepiej omijać kałuże, że w błotnistą pogodę, kiedy jeszcze leży śnieg w polach, biega się bardzo ciężko, a w bezdeszczową, słoneczną aurę biegnie się magicznie, lekko. Że biegnąc przy dużym mrozie wcale się nie marznie, jednak zimno poczuje się natychmiast, jak tylko się stanie. Że warto w silne mrozy zakryć twarz „kominem”, ale kiedy się go opuści to na powtórne jego założenie nie jest za dobry moment, bo robi się przymarznięty i sztywny 🙂  Że kiedy zmniejsza się ilość marszu, a przeważa bieg – warto ubrać się jakby temperatura była wyższa niż wskazuje termometr. Nawet o 10 stopni.

Da się. Pora zawsze jest odpowiednia. W prawie każdą pogodę się da! W każdym miesiącu, dniu… Wiosną, latem, jesienią czy zimą! To tylko kwestia Twojego nastawienia. Po prostu musisz chcieć. A wtedy dasz radę. Znajdziesz powód, sposób, okazję! Bo bieganie jest fajne. Ma swój urok w każdą pogodę. A kiedy już się skończy trening, czuje się ogromną satysfakcję, że nie szukało się wymówki! Tylko ruszyło tyłek i zrobiło coś dla siebie! Wbrew argumentom, które są przeciw! Które tak łatwo wymyślić i znaleźć.

Kiedy zaczynasz?