Untitled design

Suplementy oczami dietetyka

Wiele osób pyta: Czy warto się suplementować? To złe pytanie. W czasach, w których przyszło nam żyć powinniśmy pytać: Czym warto się suplementować? Dlaczego? Odpowiedź jest prosta- nasz organizm potrzebuje dziennie 90 składników odżywczych, których powinno dostarczać mu pożywienie. Jest to 60 minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów i 3 podstawowe tłuszcze. Dłuższy niedobór któregoś z tych składników może prowadzić do różnego typu chorób. Nie wszystkie z nich żywność dostarcza organizmowi w optymalnych ilościach. Chciałabym bardzo napisać, że prawidłowy sposób żywienia jest na tyle zdrowy, że nie potrzebujemy żadnej suplementacji. Niestety we współczesnym świecie, gdy opieramy się na takiej żywności jaką mamy- żywności sklepowej, nie jest to możliwe.

W świecie globalizacji i bardzo wysokiej konsumpcji, produkcja żywności nastawiona jest na ilość, nie na jakość, zależy nam także na niskiej cenie, co wiąże się także z gorszą jakością. Aby zwiększyć produkcję żywności, rolnicy sięgają po nawozy, pestycydy, herbicydy, rośliny zmodyfikowane genetycznie itp. Ziemia przez wiele lat eksploatacji, nawożenia i braku odpoczynku, niestety jest wyjałowiona i zniszczona, co oznacza, że nie dostarcza potrzebnych nam składników mineralnych. Jeśli chodzi o nie – sytuacja jest wręcz dramatyczna. Witaminy są wytwarzane przez rośliny, minerały – niestety nie. Pobierane są one przez rośliny z gleby i wody, w których bardzo często ich nie ma, przez co i my ich nie dostajemy. Dodatkowo zwierzęta hodowane są w potwornych warunkach chore, karmione wszystkim tym, czego by w naturze nie jadły. A później my je zjadamy. Kolejnymi powodami utraty wartości odżywczych są:

-przetwarzanie żywności- np. mrożone warzywa często zawierają do 50% mniej witaminy C niż świeże; mielone ziarno zbóż traci niejednokrotnie do 90% zawartych witamin;

-skażenie groźnymi związkami chemicznymi i toksycznymi pierwiastkami tj np. ołów czy rtęć;

– dodatki do żywności typu: konserwanty, barwniki, polepszacze, utwardzacze;

– procesy technologiczne (mycie, gotowanie) niszczą wiele witamin rozpuszczalnych w wodzie, które wrażliwe są na działanie wysokiej temperatury, kwasów i związków alkalicznych, np. brokuły mogą utracić 40% witaminy C podczas pierwszych 10 minut gotowania,

– także transport i przechowywanie żywności pozbawia jej wielu cennych składników odżywczych.

Prof. Aleksander Ożarowski mówi tak: „ Gdybyśmy chcieli uzyskać niezbędne dawki witamin i biopierwiastków ze spożywanych owoców, warzyw i zbóż, musielibyśmy zjadać je w takich ilościach, że nasz przewód pokarmowy by temu nie podołał!”

Zatem nasze pożywienie nas żywi, a nie odżywia. Najlepszym dowodem na to są badania zawartości składników odżywczych w warzywach i owocach.

Przykładowy procentowy spadek wartości odżywczych między rokiem 1985 a 2002:

Brokuły Wapń -73%
Kwas foliowy -62%
Magnez -55%
Ziemniaki Wapń -78%
Magnez -48%
Banan Wit B6 -95%
Kwas foliowy -79%
Magnez -23%

Źródło: 1985, 1996, 2002 Geigy Pharmaceutical Company Szwajcaria

 

Efekty nieprawidłowego odżywiania się, czyli braku odpowiednich witamin i minerałów, dadzą się na pewno odczuć z opóźnieniem kilku lat ponieważ nasz organizm jest niezwykle elastyczny. Wykazuje niesamowitą tolerancję na niedobór witamin i biopierwiastków. Oto przykład: dopiero po około 200 dniach niedoboru witaminy B1 występują objawy anatomiczne np. porażenia nerwowe. Nie znaczy to jednak, że organizm już wcześniej nie sygnalizuje nam niedoboru czy zakłócenia proporcji między poszczególnymi witaminami czy biopierwiastkami. Jednak dopóki te nieprawidłowości są niewielkie, objawy też są mało zauważalne i nie zwracamy na nie większej uwagi. Zanim dojdzie do porażenia nerwowego przy przewlekłym braku witaminy B1 występuje wcześniej chudnięcie, brak apetytu, bezsenność, drażliwość. Z biegiem czasu objawy te zwykle się nasilają i powodują coraz bardziej nieprzyjemne skutki.

Tak samo dużą tolerancję posiada nasz organizm na nadmiar witamin i składników mineralnych. Na przykład głównym skutkiem przedawkowania witaminy C jest zwykle lekka biegunka. Najlepszego dowodu na to, że megadawki witaminy C nie są szkodliwe, dostarczył dwukrotny laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny, amerykański fizyk i chemik prof. Linus Pauling, który zażywał codziennie przez wiele lat 10 gramów witaminy C.

Na przyswajalność witamin i soli mineralnych ma wpływ styl życia. Niestety jesteśmy zabiegani i zapracowani. W większości nie mamy czasu ani głowy, by prowadzić zdrowy tryb życia. Jemy nieregularnie i byle co, stres „zajadamy” słodyczami. Palimy papierosy, pijemy alkohol oraz nadmierne ilości kawy lub mocnej herbaty, co upośledza wchłanianie wielu składników odżywczych. W naszej diecie jest za dużo tłuszczów zwierzęcych, soli i cukru, a za mało błonnika. Żyjemy też w zanieczyszczonym środowisku, prowadzimy siedzący tryb życia, mamy osłabiony układ odpornościowy. Wszystko to prowadzi do tego, że często cierpimy na niedobory składników odżywczych. Wtedy suplementy diety mogą stać się naszymi sojusznikami. Co więc powinniśmy zrobić? Suplementować się! Co oznacza słowo suplement (łac. supplementum)– dodatek, uzupełnienie. Pamiętajcie jednak, że suplementy diety nie zastąpią zdrowego i prawdziwego jedzenia. Z żywności organizm czerpie więcej korzyści niż z jej chemicznych odpowiedników. Kompozycja witamin, minerałów i różnych związków chemicznych jest bogatsza w pożywieniu niż w wielu suplementach diety. Ponadto niektóre substancje przedłużają trwałość składników odżywczych albo potęgują ich działanie. Np. flawonoidy zawarte w cytrusach przedłużają żywotność witamin C, A i E, czyli antyoksydantów, które wymiatają z organizmu wolne rodniki. Pamiętać należy zatem o naturalnej, niesyntetycznej suplementacji, która najlepiej aby zawierała cały produkt zawierający daną substancję wraz z jej  tłem biologicznym.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy suplement ma pozytywny wpływ na nasze zdrowie, a wręcz przeciwnie – można się pokusić o stwierdzenie, że większość z nich w ogóle nie działa. Problem jest w tym, że każdy z nas ma inne geny, własny styl życia, różnie się odżywa i ma indywidualną florę bakteryjną oraz kondycję jelit. Uważaj na podejrzanie tanie suplementy, sprawdzaj ich skład, a przede wszystkim ilość danej substancji w jednej tabletce. Często można spotkać tanie kapsułki, które mają tak mało oferowanej substancji, że trzeba by dziennie jeść ich kilkanaście.

 

Przy wyborze suplementów zwróć uwagę, czy:

– nie są syntetyczne,

– są w całości z naturalnych substancji (niektóre mają takie oznaczenie, a posiadają tylko jedną w 100% naturalną substancję),

-w tabletkowych/kapsułkowych suplementach nie dodawane jest jakieś „chemiczne lepiszcze”,

-nie zawierają barwników,

– nie zawierają dodatków zapachowych,

– nie zawierają konserwantów.

 

 

Podsumowując słowami Dr Joela Wallacha, nominowanego w 1991r do Nagrody Nobla : „Jeżeli twój lekarz uważa, że dodatkowe zażywanie suplementów nie jest ci potrzebne, lub że znajdziesz je w codziennym pożywieniu, szybko zmień lekarza. Im szybciej tego dokonasz, tym większą masz szansę cieszyć się długim życiem w zdrowiu i dobrej kondycji.”

 

Artykuł opracowany przez dietetyka: Dorotę Pawelec. Absolwentkę Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach na kierunkach dietetyka i zdrowie publiczne. Prowadzi kursy dietetyczne, pisze artykuły specjalistyczne, jest także niezależnym partnerem biznesowym w DuoLife. W jej przekonaniu dietetyk, to nie tylko osoba zajmująca się układaniem i prowadzeniem diety, lecz przede wszystkim wprowadzaniem prawidłowych nawyków żywieniowych, edukacją zdrowotną, dbaniem o zdrowie pacjenta oraz o jego dobre samopoczucie, zdrowy styl życia oraz pomoc w stanach chorobowych. Szczególnie kładzie nacisk na profilaktykę zdrowotną i promocję zdrowia oraz na konieczność świadomego odżywiania i właściwej suplementacji.