Wytrwałość…

Jak to jest z tym bieganiem? Jak to jest, że się nie powiodło? No przecież miałaś iść, ale boli głowa, pada deszcze, przypieka słońce, masz nawał obowiązków. To wszystko wina tego?

NIE!!!

Nie zgadzam się z taką opinią. Ani trochę! Bieganie nauczyło mnie wielu rzeczy… Między innymi tego, że to ja jestem odpowiedzialna za moje życie! To ja podejmuję decyzję! Boli głowa – oceniam, czy jest to prawdziwy ból, czy wymówka… Pada – mogę założyć kaptur… Przypieka słońce – mogę pobiegać w parku… Mam nawał obowiązków – wszystkiego się mieć nie da, jeśli na czymś mi bardzo zależy, mogę z czegoś innego zrezygnować…

Wymówki…

Łatwo się za nimi schować. Łatwo przerzucić na nie odpowiedzialność. Bo jak lżej robi się na sercu, kiedy powiem – „nie biegałam bo padał deszcz”, zamiast – „nie biegałam bo mi się nie chciało, bo odpuściłam „. Przyjemniej jest powiedzieć, że to nie jest moja wina.

Idylla…

Przez 365 dni nie będzie idealnie. Nikt Ci tego nie obieca… Możesz więc część tych dni spędzić skupiając się na wymówkach… Możesz wymagać idealnej pogody. Możesz wymagać perfekcyjnego samopoczucia. Możesz stawiać wymagania innym/warunkom zewnętrznym… Możesz narzekać jak wiele spraw Ci ciąży. Jacy to ludzie są okropni. Możesz…

Chcesz?

Chcesz biegać? Chcesz zmieniać swoje życie? Chcesz spełniać swoje marzenia? Chcesz żyć świadomie? Rusz tyłek! No tak. RUSZ TYŁEK! Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Popatrz na tych, którzy osiągają to, o czym Ty marzysz! Zostaw tych, którzy ściągają Cie na dół. Przestań się na tym skupiać! Przekieruj swoją energię na CEL.

Nie myśl CZY tylko JAK

Jak to zrobić, żeby to zrobić! I działaj. Zakładaj kaptur, odmów udziału w kolejnym projekcie, przełam swoje opory… Możesz też olać sprawę. Przestań jednak bredzić, że to wina systemu/pogody/braku czasu… Zwyczajnie… To są Twoje decyzje!

Przejmij odpowiedzialność za Twoje życie i Twoje decyzje!

Żyj. Świadomie. Jest dużo łatwiej. Serio. Brak wymówek – szybkie decyzje…